23 września 2013

Barcelona

Niedawno wróciłem z tygodniowej wyprawy do Barcelony. Stolica Katalonii okazała się miejscem wspaniałym, idealnym na wakacyjną podróż. Miasto zauroczyło mnie swoimi zabytkami, pięknymi uliczkami, piaszczystą plażą, przyjaznymi ludźmi i oczywiście pyszną kuchnią. Próbowałem wszystkiego: począwszy od paelli, przez wszelkiego rodzaju owoce morza, skończywszy na churros/xurros, kremie katalońskim i sangrii. Przed wyjazdem zafundowałem sobie dwutygodniowy "projekt plaża" i tylko dlatego nie przybyło mi dodatkowych kilogramów. Chyba. Poniżej krótka fotorelacja z mojej wyprawy.











20 lipca 2013

Tartaletki z malinami


Sezon owocowy w pełni. Korzystam. Tego lata stawiam przede wszystkim na kompoty (dlaczego wcześniej ich nie robiłem?). Najbardziej posmakował mi agrestowy i porzeczkowy (z czerwonej porzeczki) – przyrządzane z małą ilością cukru, aby naturalne kwasy dominowały. Pyszota. Sezon truskawkowy zakończyłem. Ostatnie owoce przerobiłem na mus, z którego powstała galaretka (z odrobiną wody różanej). Podałem ją z lodami różanymi własnej produkcji (śmietana kremówka + cukier puder + woda różana). Niestety nie zdążyłem sfotografować, bo goście wszystko zjedli. Cieszę się, że im smakowało. Kilka truskawek powędrowało do sałatki: gotowane czerwone buraczki, rzodkiewka, kiełki rzodkiewki, wspomniane truskawki + winegret na bazie miodu i octu winnego. Zaskakujące i niezwykle smaczne połączenie. A teraz o tym, co pojawiło się na blogu – tartaletki z malinami. Pierwsza moja malinowa propozycja w tym roku. Przepis ekspresowy. 10 minut i gotowe. Kruche ciastka + mascarpone + maliny. Najlepiej smakuje mocno schłodzone (ale jeśli jesteście niecierpliwi, to zjedźcie od razu; też będzie pysznie).


SKŁADNIKI
100 g herbatników
50 g masła
250 g serka mascarpone
1 czubata łyżka cukru pudru
maliny


1. Herbatniki bardzo drobno pokruszyć (w tym celu użyłem blendera). Masło rozpuścić i połączyć z pokruszonymi ciastkami. Okruchami wyłożyć foremki do tartaletek (6 foremek o średnicy ok. 10 cm).

2. Serek mascarpone utrzeć z cukrem pudrem. Masą wypełnić tartaletki. Udekorować malinami.



30 czerwca 2013

Makaroniki cytrynowe


Makaroniki – podejście numer dwa. Tym razem wersja cytrynowa. Baza do ciasteczek taka sama jak w przypadku makaroników z truskawkami. Masę do przełożenia zrobiłem z masła, białej czekolady, soku i skórki z cytryny. Prosta, ale pyszna. Zarówno makaroniki, jak i krem można pokolorować odrobiną szafranu lub żółtego barwnika. Zrezygnowałem z tego pomysłu, bo w mojej spiżarni nie znalazłem ani jednego, ani drugiego :)


MAKARONIKI
120 g drobnego cukru
100 g cukru pudru
150-170 g mielonych migdałów
3 białka z średniej wielkości jaj

NADZIENIE
100 g białej czekolady
100 g masła
sok z połowy cytryny
skórka otarta z połowy cytryny


1. Białka ubić na sztywną pianę, dodać drobny cukier i ubijać do momentu, aż masa bardzo zgęstnieje. Zmielone migdały wymieszać z cukrem pudrem i dodać do ubitych białek. Całość wymieszać. Masa powinna być bardzo gęsta. W razie konieczności dodać więcej zmielonych migdałów.

2. Piekarnik rozgrzać do temperatury 150°C. Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia z masy makaronikowej formować krążki o średnicy ok. 4 cm. Makaroniki piec 25-35 minut. Wystudzić.

3. Przygotować masę do przełożenia makaroników. Czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej (lub w kuchence mikrofalowej). Do ciepłej masy dodać sok i skórkę z cytryny. Wymieszać i pozostawić do wystudzenia.

4. Makaroniki posmarować wystudzoną masą. Złożyć parami (masą do środka).



09 czerwca 2013

Makaroniki z truskawkami


W końcu podjąłem próbę przygotowania makaroników. Pomysł ten narodził się podczas kwietniowej wizyty w Paryżu i nie chciał opuścić mojej głowy. Wiedziałem, że będzie to nie lada wyzwanie. I tak też było.  Makaroniki wymagają bowiem wyjątkowych umiejętności i niezwykłej precyzji. No i oczywiści dobrego przepisu. Uzyskany efekt, choć bardzo smaczny, odbiegał od makaroników, które skosztowałem w Paryżu (przede wszystkim w odniesieniu do konsystencji i kształtu – moje nie były tak idealnie okrągłe jak te paryskie). Dodatek świeżych truskawek sprawia, że makaroniki nie mogą być długo przechowywane i najlepiej je zjeść tego samego dnia, kiedy zostały przygotowane. Inaczej mogą rozmoknąć i trzeba będzie je zjeść łyżką (wiem, bo kilka sztuk spotkał właśnie taki los). Z makaronikami będę eksperymentował. Może kiedyś zbliżę się do ideału.


MAKARONIKI
120 g drobnego cukru
100 g cukru pudru
150-170 g mielonych migdałów
3 białka z średniej wielkości jaj

NADZIENIE
100 g białej czekolady
100 g masła
400 g truskawek
50 g cukru
50 ml wody


1. Białka ubić na sztywną pianę, dodać drobny cukier i ubijać do momentu, aż masa bardzo zgęstnieje. Zmielone migdały wymieszać z cukrem pudrem i dodać do ubitych białek. Całość wymieszać. Masa powinna być bardzo gęsta. W razie konieczności dodać więcej zmielonych migdałów.

2. Piekarnik rozgrzać do temperatury 150°C. Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia z masy makaronikowej formować krążki o średnicy ok. 4 cm. Makaroniki piec 25-35 minut. Wystudzić.

3. Przygotować masę do przełożenia makaroników. 100 g truskawek drobno posiekać. Wymieszać z 50 g cukru i 50 ml wody. Gotować, aż masa zgęstnieje.Do gorącej masy dodać pokrojone w małe kawałki czekoladę i masło. Mieszać, aż składniki się rozpuszczą i całkowicie połączą. Ostudzić.

4. Pozostałe truskawki pokroić. Makaroniki posmarować wystudzoną masą i posypać truskawkami. Złożyć parami (masą do środka).