28 maja 2012

Tort z truskawkowym musem


Sezon truskawkowy uważam za rozpoczęty. Z pierwszych kupionych truskawek przyrządziłem tort z delikatnym musem. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ciasto wymaga wiele pracy i czasu, ale tak nie jest. Przygotowanie biszkoptu to niewielki nakład pracy. Mus, choć trochę skomplikowany, też nie jest zbytnio pracochłonny. Bazą musu jest śmietana kremówka i włoska beza (wykonana przeze mnie po raz pierwszy). Bezę robi się bardzo szybko, a dokładne odmierzenie składników gwarantuje sukces. I nie przejmujcie się surowymi białkami. Gorący syrop zaparza białka, dlatego beza ta idealnie nadaje się do deserów bez pieczenia. Co więcej, dobrze zachowuje kształt, więc można nią także dekorować ciasta. Oprócz kremówki i bezy, w musie znalazły się oczywiście także truskawki. Dla lepszego efektu, zmiksowane truskawki możecie przetrzeć przez sito, aby pozbawić ich pestek. Mi pestki nie przeszkadzają, a do przecieranie nie mam cierpliwości, więc truskawek nie przecierałem (co zaoszczędziło mi trochę czasu). Tortu nie można zbyt długo przechowywać, szybko się starzeje.


SKŁADNIKI
240 g cukru
70 g mąki pszennej
3 jajka + 2 białka
1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej
250 ml śmietany kremówki (30% lub 36%)
200 g truskawek (+ truskawki do dekoracji)
1 łyżka żelatyny


1. Przygotować biszkopt (co najmniej kilka godzin przed przełożeniem). 3 białka ubić na sztywną pianę, dodać 120 g cukru i jeszcze chwilę ubijać. Nie przerywając ubijania, dodać 3 żółtka. Mąkę pszenną przesiać z mąką ziemniaczaną i dodać do ubitych jajek. Delikatnie wymieszać. Masę przełożyć do okrągłej formy (średnica 20-22 cm)*. Biszkopt piec w temperaturze 160 °C, aż się lekko zrumieni, a patyczek wbity w jego środek będzie suchy.

2. Przygotować bezę włoską. 120 g cukru zagotować z 30 ml wody. Syrop powinien osiągnąć temperaturę 130 °C (nie mam odpowiedniego termometru, więc robiłem na czuja; w każdym bądź razie cukier mas się rozpuścić, a syrop ma trochę zgęstnąć, ale w żadnym wypadku nie może zmienić koloru na brązowy). Ubić 2 białka na sztywną pianę. Nie przerywając ubijania, wlewać do białek cieniutkim strumieniem gorący syrop. Pozostawić bezę do ostygnięcia (10-15 minut).

3. Ubić śmietanę kremówkę. Truskawki zmiksować. Żelatynę rozpuścić w odrobinie gorącej wody. Połączyć z truskawkami. Ubitą kremówkę połączyć z bezą włoską. Niewielką ilość odłożyć do dekoracji. Pozostałą część wymieszać z truskawkami. Biszkopt przekroić na 2 części. Przełożyć przygotowanym musem. Na wierzchniej części biszkoptu rozsmarować kremówkę zmieszaną z bezą. Wstawić do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem udekorować truskawkami.

* W tortownicy dno wykładam papierem do pieczenia, a ścianki pozostawiam suche. Dzięki temu podczas pieczenia brzegi nie zapadają się do środka i biszkopt jest idealnie równy. Po wystudzeniu brzegi ciasta od formy należy oddzielić za pomocą noża.


15 maja 2012

Babeczki z lemon curd


Kremu cytrynowego wystarczyło jeszcze na nadzienie dla kruchych babeczek (i nadzianie jednego naleśnika, który został po obiedzie :)). Babeczki przygotowałem według przepisu na ciasto kruche na ciastka autorstwa Pierre'a Hermesa (z książki "Desery. Od najprostszych po wykwintne"). Ciasto dość nietypowe, bo bardzo miękkie. Do wałkowania się nie nada, ale jeśli ktoś posiada maszynkę do ciastek, to będzie idealne. W przypadku babeczek także się sprawdza. A z lemon curd smakuje wyśmienicie. W zasadzie to smakowało, bo babeczki już dawno zostały zjedzone. Zamieszczając ten wpis nabrałem ochoty na kolejną porcję. Niestety obecnie w ogóle nie mam czasu na pieczenie, więc o smakołykach mogę zapomnieć.


SKŁADNIKI (16 sztuk)
190 g masła o temperaturze pokojowej
75 g cukru pudru
225 g mąki
1 białko
szczypta soli
1/2 laski wanilii (pominąłem)
lemon curd (ok. połowy porcji)


1. Strąk wanilii przekroić na pół i zeskrobać nasionka. Masło pokroić na drobne kawałki, włożyć do miski, rozgnieć i utrzeć do miękkości. Mieszając dodawać cukier puder, nasionka wanilii, białko i mąkę. Mieszać tylko do czasu, aż składniki się połączą. Nie wygniatać.

2. Foremki do babeczek wysmarować tłuszczem (i ewentualnie wysypać drobną bułką tartą). Każdą foremkę wypełnić ciastem do 3/4 wysokości. Piec w temperaturze 190-200 °C  przez 20-25 minut, aż babeczki nabiorą złotego koloru. Pozostawić do wystudzenia.

3. Na każdą babeczkę położyć 1 łyżeczkę kremu cytrynowego.


08 maja 2012

Ciasteczka cytrynowe


Na pierwszy ogień poszły kruche ciasteczka. Krem cytrynowy nadał im lekkiego i orzeźwiającego charakteru. Lemon curd sprawdził się tu idealnie. Zwykłe kruche ciasteczka przemienił w jeszcze większy smakołyk. Z podanej porcji wyszło całkiem sporo ciasteczek. Pewnie dlatego, że były niewielkich rozmiarów (ok. 4 cm średnicy). Ale takie malutkie ładnie się prezentują. No i można je połykać niemalże w całości...


SKŁADNIKI
250 g mąki 
125 g masła
100 g cukru pudru
1 jajko
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
krem cytrynowy (np. lemon curd)
cukier puder do posypania


1. Mąkę wraz z proszkiem do pieczenia przesiać na stolnicę. Masło, pokrojone na małe kawałki, dodać do mąki i rozetrzeć palcami tak, by powstały drobne grudki. Pośrodku uformować wgłębienie. Wbić do niego jajko i wsypać cukier puder. Mieszać do momentu, aż wszystkie składniki się połączą. Ciasto zagniatać, aż stanie się gładkie. Uformować kulę i wstawić ją do lodówki na co najmniej godzinę.

2. Ciasto wyjąć z lodówki i rozwałkować na grubość 4-5 mm. Z ciasta wyciąć krążki (moje miały ok. 4 cm średnicy). W połowie krążków wyciąć mniejsze kółka. Ciastka piec w temperaturze 200°C, aż się zarumienią (10-15 minut). Pozostawić do ostygnięcia.

3. Wystudzone ciastka (pełne krążki) posmarować odrobiną lemon curd, a następnie przykryć je krążkami z dziurką i wypełnić kremem cytrynowym. Posypać cukrem pudrem.


06 maja 2012

Krem cytrynowy (lemon curd)


Kilka dni temu przyszła mi ochota na przyrządzenie kremu cytrynowego. W zasadzie to bez konkretnego przeznaczenia. Jeśli już go przygotuję, a rezultat spełni moje oczekiwania, to wtedy się zastanowię co z nim dalej począć. Dziś zamiar został zrealizowany. Przewertowałem kilka książek, przejrzałem wiele blogów i na podstawie licznych przepisów wypracowałem własną koncepcję przyrządzenia lemon curd – bardzo prostą i szybką. Krem wyszedł rewelacyjny – żółty, słodko-kwaśny i niezwykle aromatyczny. Nie mam porównania do innych takich kremów (nigdy nie jadłem ani kupnego, ani własnoręcznie przygotowanego lemon curd), ale efekt, który uzyskałem, bardzo mnie zadowala. Teraz muszę tylko znaleźć odpowiednie zastosowanie dla kremu cytrynowego. Z tym nie powinno być najmniejszego problemu. W ciągu najbliższych dni spodziewajcie się więc przepisów z lemon curd. Jeśli macie jakieś sprawdzone przepisy z kremem cytrynowym, to wpisujcie je w komentarzach – chętnie z nich skorzystam.


SKŁADNIKI
sok i skórka otarta z 1,5 cytryny 
100 g masła (w temperaturze pokojowej)
200 g cukru
2 jajka
2 żółtka


1. Wszystkie składniki (oprócz masła) umieścić w metalowej misce, a miskę umieścić nad garnkiem z gotującą się wodą. Składniki podgrzewać na parze tak długo (ciągle mieszając), aż wszystkie się połączą i masa zgęstnieje.

2. Do ciepłej masy dodać masło pokrojone na małe kawałki i mieszać, aż masło się rozpuści i połączy z cytrynowym kremem. Krem przestudzić, przełożyć do słoiczków i wstawić do lodówki. Lemon curd można przechowywać w lodówce do tygodnia.

01 kwietnia 2012

Tarta pomarańczowa


Kolejna tarta cytrusowa. Na blogu prezentowałem już tartę limonkową oraz tartę cytrynową (obie wyśmienite). Tym razem czas na wersję pomarańczową – niezwykle delikatną i zarazem bardzo aromatyczną. Po pierwszym kawałku skusiłem się na kolejny. Większość z was też się skusi...


SKŁADNIKI 
1 pomarańcza (sok + otarta skórka)
200 g + 4 łyżki mąki pszennej
100 g cukru
50 g cukru pudru
200 g masła
4 jajka
180 ml kwaśnej śmietany 18%
100 ml mleka


1. Zagnieść kruche ciasto. Na stolnicę przesiać 200 g mąki, dodać 125 g masła – całość posiekać. Dodać cukier puder i 1 jajko. Szybko zagnieść. Z ciasta uformować kulę, zwinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na  godzinę.

2. Nagrzać piekarnik do temperatury 190°C. Natłuścić formę do tarty (29 cm średnicy).Ciasto rozwałkować na okrągły placek. Wyłożyć nim przygotowaną wcześniej formę. Na cieście położyć krążek papieru do pieczenia, a na niego wysypać suche ziarna fasoli. Tartę wstawić do piekarnika i piec przez 15 minut. Po tym czasie usunąć fasolę i papier. Ciasto zapiekać jeszcze przez 10 minut.

3. 3 pozostałe jajka  lekko ubić. Do jajek dodać cukier, mleko, śmietanę, sok i skórkę otartą z pomarańczy, 4 łyżki mąki oraz 75 g roztopionego masła. Całość dobrze wymieszać. Masę gotować na wolnym ogniu, aż składniki się połączą i całość zgęstnieje. Masę wyłożyć na przestudzone ciasto. Tartę zapiekać przez 10-15 minut w temperaturze 170°C.



29 lutego 2012

Trufle limonkowe


Na blogu gościły już tradycyjne trufle czekoladowo-rumowe oraz trufle kokosowo-pomarańczowe. Tym razem prezentuję wersję limonkową. Od pewnego czasu mam bowiem obsesję na punkcie limonek. Bardzo często przyrządzam tartę limonkową, na którą właściwie zawsze mam ochotę. Chętnie także eksperymentuję, choć nie zawsze z dobrym skutkiem. Jedna z moich ostatnich klap kulinarnych to ciasto czekoladowe z kremem limonkowym na bazie creme patissiere. Niestety zważonym. Cóż, w kuchni też trzeba uczyć się na błędach. Los trufli limonkowych (również eksperymentalnych) na szczęście był odmienny. Wyszły znakomite. Szkoda tylko, że było ich tak mało.


SKŁADNIKI 
100 g białej czekolady
120 g maślanych herbatników
2 łyżki masła
limonka
cukier puder


1. Herbatniki bardzo dokładnie pokruszyć (lub zmiksować).

2. Czekoladę połamać na kawałki i wsypać do żaroodpornej miski. Dodać masło. Miskę umieścić na garnku z wrzącą wodą. Gotować na małym ogniu, cały czas mieszając, aż składniki się roztopią.

3. Zdjąć z ognia, dodać skórkę otartą z limonki oraz sok wyciśnięty z połowy owocu. Całość utrzeć na gładką masę. Do masy wsypać pokruszone herbatniki. Dokładnie wymieszać. Z przygotowanej masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Schładzać, aż stwardnieją.

4. Schłodzone trufle obtoczyć w cukrze pudrze.


27 lutego 2012

Mufinki cytrynowe z kruszonką


Po tartaletkowych wypiekach przyszedł czas na mufinki. Tym razem w wersji cytrynowej. Inspiracją był przepis Nigelli na mufinki cytrynowo-malinowe zawarty w książce "Jak być domową boginią. Wypieki i przysmaki kojące duszę". Domową boginią nigdy nie zostanę, ale mam nadzieję, że moje wypieki jeszcze nieraz okażą się przysmakami. Moja wersja mufinek wzbogacona została o cytrynowo-migdałową kruszonkę (kosztem malin, których akurat nie miałem pod ręką). Nie wiem, czy była to zmiana na dobre. Przekonam się, gdy następnym razem zrezygnuję z eksperymentowania i pozostanę wierny przepisowi – o czym z pewnością doniosę na blogu. Dodam tylko, że mufinki te najlepiej smakują na śniadanie. Jadłem je o różnych porach dnia i nocy i stwierdzam, że w wersji śniadaniowej sprawdziły się najlepiej. Ale o tym musicie przekonać się sami.


SKŁADNIKI (12 sztuk)
300 g mąki pszennej
150 g cukru
100 g masła
2 jajka
150 ml mleka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
cytryna
szczypta soli

KRUSZONKA
30 g masła
3 łyżki mąki pszennej
50 g cukru
kilka migdałów (obranych i drobno posiekanych)
odrobina skórki otartej z cytryny


1. Nagrzać piekarnik do temperatury 200°C. Natłuścić 12 foremek do mufinek lub przygotować foremki papierowe.

2. Stopić masło i odstawić do ostudzenia. W misce wymieszać mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sól i skórkę otartą z cytryny (odrobinę skórki pozostawić do kruszonki). Sok wyciśnięty z cytryny połączyć z mlekiem, jajkami i przestudzonym masłem. Całość zmiksować. Płynne składniki przelać do sypkich. Całość wymieszać łyżką.

3. Przygotować kruszonkę, mieszając wszystkie składniki do momentu uzyskania małych grudek.

4. Ciasto przełożyć do przygotowanych foremek. Posypać kruszonką. Mufinki wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 25 minut. Ciasto powinno się lekko zrumienić. Upieczone mufinki ostudzić.


21 listopada 2011

Wspaniała tarta cytrynowa


Na blogu prezentowałem już tartę limonkową (mój ulubiony deser autorstwa Nigelli). Tym razem przedstawiam tartę z cytrynami. Jest równie zachwycająca jak tarta limonkowa, choć tak bardzo od niej różna. Cechą wspólną obu ciast (oprócz tego, że są obłędnie pyszne) jest niesamowity aromat, jaki nadają im cytrusy. Nie da się tego efektu opisać żadnymi słowami. Trzeba spróbować i przekonać się samemu.


SKŁADNIKI 
4 cytryna
250 g + 3 płaskie łyżki mąki pszennej
220 g cukru
80 g cukru pudru
200 g masła
5 jajek
łyżka kwaśnej śmietany
180 ml słodkiej śmietanki 18%


1. Nagrzać piekarnik do temperatury 190°C. Natłuścić formę do tarty (28 cm średnicy).

2. Zagnieść kruche ciasto. Na stolnicę przesiać 250 g mąki, dodać 150 g masła – całość posiekać. Dodać cukier puder, łyżkę kwaśnej śmietany oraz żółtko. Szybko zagnieść. Z ciasta uformować kulę, zwinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na pół godziny.

3. Ciasto rozwałkować na okrągły placek. Wyłożyć nim przygotowaną wcześniej formę. Na cieście położyć krążek papieru do pieczenia, a na niego wysypać suche ziarna fasoli (w ten sposób podczas pieczenia ciasto pozostanie płaskie i się nie wybrzuszy). Tartę wstawić do piekarnika i piec przez 15 minut. Po tym czasie usunąć fasolę i papier. Ciasto zapiekać jeszcze przez 10 minut.

4. Jajka (4 całe i jedno białko) lekko ubić. Do jajek dodać cukier, słodką śmietankę, sok i skórkę otartą z cytryn, 3 płaskie łyżki mąki oraz 50 g masła. Całość dobrze wymieszać. Masę gotować na wolnym ogniu, aż składniki się połączą i całość zgęstnieje. Masę wyłożyć na przestudzone ciasto. Tartę zapiekać przez 10-15 minut w temperaturze 160°C. 


04 października 2011

Tort delikatny


Dawno nie gościło u mnie nic słodkiego. Po wrześniowej wizycie w Międzyzdrojach (a w zasadzie to nadmiernej ilości zjedzonych tam gofrów) organizm zaczął domagać się odrobiny przerwy od cukru. I ją dostał. Dzięki temu faza przesłodzenia minęła i znów można zabierać się za słodkie pichcenie w kuchni. Dziś proponuję coś lekkiego – delikatny torcik z egzotycznymi owocami. Lekki, owocowy, pyszny. Muszę jeść z umiarem, by znów się nie przesłodzić :)


SKŁADNIKI 
1 owoc granatu
1 papaja (pokrojona w drobną kostkę)
2 duże bezy
75 g (1/3 szklanki) cukru
55 g (1/3 szklanki) mąki pszennej
2 jajka
330 ml śmietany kremówki
1,5 łyżeczki żelatyny
100 ml wody
łyżka spirytusu lub 2 łyżki wódki
łyżka soku z cytryny


1. Nagrzać piekarnik do temperatury 170°C. Natłuścić małą tortownicę (o średnicy 20-22 cm).

2. Przygotować biszkopt (co najmniej kilka godzin przed przełożeniem tortu). Oddzielić białka od żółtek. Z białek ubić sztywną pianę. Dodać cukier i ponownie ubić. Nie przerywając ubijania, dodawać po jednym żółtku. Delikatnie wymieszać z przesianą mąką. Przełożyć do wysmarowanej tłuszczem tortownicy. Piec 20-25 minut. Po upieczeniu wystudzić.

3. Żelatynę rozpuścić w odrobinie gorącej wody. Pozostawić do ostygnięcia. Ubić śmietanę kremówkę na sztywno, dodać rozpuszczoną żelatynę i jeszcze chwilę ubijać. Bitą śmietanę podzielić na dwie części. Do jednej dodać pokruszone bezy (trochę okruchów pozostawić do dekoracji).

4. 100 ml wody dokładnie rozmieszać z alkoholem i sokiem z cytryny. Biszkopt przekroić na 2 blaty. Każdy blat nawilżyć przygotowanym ponczem. Na jeden blat położyć połowę masy z bezami, połowę owoców i drugą część masy z bezami. Przykryć drugim blatem. Na wierzchu rozsmarować kremówkę, posypać pozostałymi owocami i pokruszonymi bezami. Schłodzić w lodówce.

21 sierpnia 2011

Tort intensywnie malinowy


Dziś znów pojawiają się maliny. Ale jak im się oprzeć? Tym razem w wersji bardziej wymagającej – w postaci tortu. Szczerze przyznam, że rzadko sięgam po przepisy na takie słodkości. Wszystko przez moją tendencję do podjadania wszelkich mas i kremów. Często okazuje się, że kremu jest za mało do przełożenia tortu. No i wtedy trzeba improwizować. Tym razem masy przygotowałem na tyle dużo, że wystarczyło i do tortu, i do podjadania. A jest co podjadać... Dodam jeszcze, że tort można spożywać w dowolnych ilościach. Masa jest na tyle lekka i orzeźwiająca, że z pewnością nie zemdli.


SKŁADNIKI 
250 g malin + kilka do dekoracji
110 g (2/3 szklanki) mąki pszennej
110 g (pół szklanki) cukru
85 g (pół szklanki) + 1 łyżka cukru pudru
3 jajka
375 ml śmietany kremówki
400 g gęstego jogurtu naturalnego (greckiego lub tureckiego)
4 łyżeczki żelatyny
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
200 ml wody
łyżka spirytusu lub 2 łyżki wódki


1. Nagrzać piekarnik do temperatury 180°C. Natłuścić małą tortownicę (o średnicy 20-22 cm).

2. Przygotować biszkopt (co najmniej kilka godzin przed przełożeniem tortu). Oddzielić białka od żółtek. Z białek ubić sztywną pianę. Dodać cukier i ponownie ubić. Nie przerywając ubijania, dodawać po jednym żółtku. Delikatnie wymieszać z przesianą mąką i proszkiem do pieczenia. Przełożyć do wysmarowanej tłuszczem tortownicy. Piec około 35 minut. Po upieczeniu wystudzić.

3. Przygotować masę malinową. Żelatynę rozpuścić w 100 ml gorącej wody. Pozostawić do ostygnięcia. Ubić śmietanę kremówkę na sztywno, pod koniec ubijania dodając 85 g cukru pudru. W oddzielnej misce rozmieszać jogurt naturalny, delikatnie wymieszać z ubitą kremówką i rozpuszczoną żelatyną. Kilka łyżek masy odłożyć do dekoracji. Pozostałą część połączyć ze zmiksowanymi malinami. Masę przełożyć na 20 minut do lodówki, aby trochę zgęstniała. 

4. 100 ml wody dokładnie rozmieszać z łyżką cukru pudru oraz alkoholem. Biszkopt przekroić na 2 blaty. Każdy blat nawilżyć przygotowanym ponczem. Blaty przełożyć kremem i wstawić do lodówki na kilka godzin. Ja ponownie wykorzystałem tortownicę – to w niej przekładałem blaty kremem. Tort wstawiłem do lodówki na całą noc. Od metalowej tortownicy brzegi lekko ściemniały i przybrały kolor lawendy, co dodatkowo ozdobiło tort.

5. Tort wyjąć z lodówki. Ozdobić odłożoną białą masą i malinami.



14 sierpnia 2011

Trufle kokosowo-pomarańczowe


Nie ma nic lepszego niż słodycze domowej roboty. Są pyszne, aromatyczne, prawdziwe. Nie może konkurować z nimi żadna bombonierka. Idealnie sprawdzają się także jako podarunek. Poniżej przepis na trufle. Biała czekolada, wiórki kokosowe, likier pomarańczowy. Odrobina egzotyki w sierpniowe popołudnie. Doskonałe z filiżanką mlecznej kawy. Równie dobre bez niej.


SKŁADNIKI 
100 g białej czekolady
50 g wiórków kokosowych
150 g herbatników z nadzieniem custard
(lub zwykłych herbatników)
łyżka masła
3 łyżki cukru pudru
2 łyżki likieru pomarańczowego
(lub 2 łyżki mleka i kilka kropel aromatu pomarańczowego)


1. Herbatniki bardzo dokładnie pokruszyć.

2. Czekoladę połamać na kawałki i wsypać do żaroodpornej miski. Dodać masło. Miskę umieścić na garnku z wrzącą wodą. Gotować na małym ogniu, cały czas mieszając, aż składniki się roztopią.

3. Zdjąć z ognia, dodać likier pomarańczowy i cukier puder. Całość utrzeć na gładką masę. Do masy wsypać wiórki kokosowe oraz pokruszone herbatniki. Dokładnie wymieszać. Z przygotowanej masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Schładzać, aż stwardnieją.

4. Schłodzone trufle obtoczyć w cukrze pudrze, wiórkach kokosowych lub pokruszonych herbatnikach. Przełożyć do papierowych foremek.



12 sierpnia 2011

Lemoniada skoncentrowana


Tegoroczne lato pogodą nas nie rozpieszcza. Dni słonecznych jest mniej niż byśmy sobie tego życzyli, upalnych prawie w ogóle. Miejmy jednak nadzieję, że sierpień nas jeszcze mile zaskoczy. Ja mam nadzieję, gdyż właśnie na koniec sierpnia zaplanowałem wakacje. To już postanowione – gorące dni muszą nadejść. A w gorące dni (ale także w te nieco mniej upalne) nie ma nic lepszego niż szklanka dobrej lemoniady – orzeźwia, pobudza i chłodzi. Poniżej przepis na lemoniadę skoncentrowaną. Z podanych składników wychodzi około litra syropu. Syrop pijemy rozcieńczony wodą w proporcji 1:10. Najlepiej smakuje z wodą gazowaną. Zatem do dna!


SKŁADNIKI 
5 cytryn
440 g (2 szklanki) cukru
750 ml wody


1. Cytryny dokładnie umyć. Wycisnąć z nich sok.

2. Skórki cytryn zalać wodą. Gotować przez 15-20 minut, aż zmiękną. Odcedzić na sicie lub przez gazę, zachowując wodę. Skórki wyrzucić.

3. Do uzyskanej z gotowania cytryn wody dodać cukier. Zagotować. Do gorącego syropu dodać sok z cytryn. Przelać do butelek i pozostawić do ostygnięcia. Lemoniadę podawać rozcieńczoną wodą.




04 sierpnia 2011

Gofry zawsze chrupiące


Gofry kojarzą mi się z wakacjami. W wielu miejscowościach wypoczynkowych, zwłaszcza nad morzem, sprzedawcy kuszą nas tymi smakołykami. Z cukrem pudrem, z dżemem, z bitą śmietaną i owocami – każdy znajdzie coś dla siebie. Gofry możemy także przyrządzić w domu. Co zrobić by te domowe były takie chrupiące jak te kupne? Gwarantem sukcesu jest gofrownica o dużej mocy i oczywiście dobry przepis.


SKŁADNIKI 
250 g mąki pszennej
100 g cukru
125 g margaryny
3 jajka
łyżeczka proszku do pieczenia
250 ml wody


1. Rozgrzać gofrownicę.

2. Rozpuścić margarynę. Przestudzić. Oddzielić białka od żółtek. Z białek ubić sztywną pianę. W misce wymieszać mąkę, cukier, proszek do pieczenia, żółtka, wodę oraz rozpuszczoną margarynę. Otrzymane ciasto delikatnie wymieszać z ubitą pianą.

3. Ciasto nakładać porcjami na rozgrzaną gofrownicę. Piec na złoty kolor. Upieczone gofry ułożyć na kratce lub oprzeć jeden o drugi, aby odparowały i dzięki temu stały się chrupiące. Podawać posypane cukrem pudrem lub z ulubionymi dodatkami.

30 lipca 2011

Tarta limonkowa


Poniższy przepis jest wariacją na temat klasycznej amerykańskiej tarty limonkowej (key lime pie). Od oryginału odróżnia go przede wszystkim brak bezy na wierzchu ciasta. Moja wersja powstała w oparciu o przepis Nigelli Lawson, zwarty w książce "Kuchnia. Przepisy z serca domu". Kiedyś próbowałem przyrządzić to ciasto z cytrynami zamiast limonek. Efekt był zdecydowanie mniej spektakularny. Tarta była mniej aromatyczna i nie wyglądała tak apetycznie jak w wersji limonkowej. To ciasto zdecydowanie wymaga limonek! Nie oznacza to jednak, że cytryny i tarta nie mogą tworzyć zgranego duetu. Na niesamowitą tartę cytrynową przepis innym razem.


SKŁADNIKI 
3 limonki
500 g kruchych ciasteczek
100 g masła
100 g gorzkiej czekolady
1 puszka (533 g) słodzonego mleka skondensowanego
375 ml śmietany kremówki


1. Przygotować formę do tarty z wyjmowanym dnem (moja ma 31 cm średnicy).

2. Pokruszyć ciasteczka (w malakserze lub za pomocą wałka). Rozpuścić masło i czekoladę (jedną kostkę czekolady pozostawić do dekoracji). Wymieszać z pokruszonymi ciasteczkami. Uzyskamy w ten sposób drobne, czekoladowe okruchy. Okruchy wsypać do formy na tartę i wylepić nimi dno i boki. Formę wstawić do lodówki

3. Otrzeć skórkę z limonek i zachować na później do dekoracji. Sok wycisnąć do miski. Do soku dodać skondensowane mleko. Wymieszać. Do uzyskanej masy wlać śmietanę kremówkę. Ubijać przez chwilę mikserem. Przygotowany krem wyłożyć na ciasteczkowy spód. Wygładzić wierzch.

4. Na wierzch tarty zetrzeć kostkę czekolady. Posypać skórką z limonek. Schładzać tartę przez kilka godzin (najlepiej pozostawić ją w lodówce na całą noc). Przed podaniem delikatnie zdjąć boki foremki, pozostawiając dno pod spodem. Podawać od razu, gdyż spód tarty po wyjęciu z lodówki szybko mięknie.

23 lipca 2011

Tartaletki sernikowe z malinami


Maliny. Czerwone i pachnące. Są inspiracją dla wielu kulinarnych pomysłów. Chętnie wykorzystywane przy przygotowywaniu deserów, ale także przy sporządzaniu soków i dżemów. Maliny najbardziej lubię w postaci nieprzetworzonej. Takie smakują najlepiej. Szczególnie zaś polecam delikatne tartaleki sernikowe.


SKŁADNIKI (6 sztuk)
maliny
200 g mąki pszennej
75 g cukru
100 g masła
1 jajko
szczypta proszku do pieczenia
200 g serka homogenizowanego o smaku waniliowym
125 g serka naturalnego/śmietankowego
płaska łyżeczka żelatyny


1. Nagrzać piekarnik do temperatury 190°C. Natłuścić 6 foremek do tartaletek (o średnicy 10 cm). Foremki można wysypać bułką tartą.

2. Zagnieść kruche ciasto. Na stolnicę przesiać mąkę razem z proszkiem do pieczenia, dodać msło – całość posiekać. Dodać cukier oraz jajko. Szybko zagnieść. Ciasto podzielić na 6 równych części. Uformować z nich małe kulki i schłodzić je w lodówce (co najmniej przez 30 minut).

3. Każdą kulkę rozwałkować na okrągły placek. Wyłożyć nimi przygotowane wcześniej foremki. Ciasto ponakłuwać widelcem. Tartaletki wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec 20-25 minut. Wystudzić.

4. Wymieszać serek homogenizowany z serkiem naturalnym. Żelatynę rozpuścić w 2-3 łyżkach gorącej wody. Dodać do masy serowej i wymieszać. Tartaletki wypełnić przygotowaną masą. Na wierzchu ułożyć maliny.