22 sierpnia 2019

Mufinki z borówkami

 

Mufinki – przepis idealny. Szybki i niezawodny. Śmiało można eksperymentować z dowolnymi dodatkami. Na zdjęciach wersja biała z kawałkami gorzkiej czekolady i borówkami, polana mleczną czekoladą. Długo szukałem, ale znalazłem. Michalino, dzięki przeogromne! W zasadzie to wpis powinien mieć tytuł: Mufiny Michaliny. Poniżej przedstawiam wersję oryginalną przepisu.


SKŁADNIKI (12 sztuk)
5 łyżek cukru
2 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka sody
2 łyżki kakao w proszku
szczypta soli
1 jajko
1 szklanka maślanki/kefiru
1/2 szklanki oleju
(rzepakowego lub słonecznikowego)
1 tabliczka białej czekolady
(lub 2 a nawet 3)

*szklanka o pojemności 250 ml


W wersji przedstawionej na zdjęciach zamieniłem białą czekoladę na gorzką, kakao na mąkę i dodałem 100 gramów borówek. Gotowe babeczki polałem mleczną czekoladą. Proponuję jednak zacząć od wersji pierwotnej, zachwycić się nią, a później modyfikować (lub nie) i wypiekać, wypiekać, wypiekać... 

1. Piekarnik nagrzać do temperatury 180°C. Tak, zdecydowanie zaczynamy od włączenia piekarnika. Zanim się nagrzeje, mufinki będą przygotowane i gotowe do pieczenia.

2. Wymieszać suche składniki – mąkę, cukier, kakao i sodę. Dodać połamaną na małe kawałki czekoladę.

3. Dodać pozostałe składniki – jajko, olej i maślankę. Całość wymieszać, aż wszystkie składniki się połączą (ale nie musi to być konsystencja jednolita, wystarczy kilka razy zamieszać łyżką i już). Jeśli chcecie dodać owoce, to właśnie w tym momencie – dodajcie i ponownie zamieszajcie masę.

4. Ciasto przełożyć do papilotek (12 sztuk), napełniając je do pełna. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 23-25 minut. Mufinki powinny wyrosnąć i być sprężyste przy dotknięciu. Ostudzić (jeśli dacie radę powstrzymać się od natychmiastowego ich zjedzenia). Ewentualnie polać czekoladą.



20 października 2013

Mufinki superczekoladowe


Trzecia odsłona mufinek. Tym razem w wersji czekoladowej. Ja zdecydowałem się na czekoladę gorzką (bo taką w wypiekach lubię najbardziej), ale każdy inny wybór będzie równie dobry – deserowa, mleczna, biała. Możecie spróbować także połączeń. Myślę, że całkiem niezłą kompozycją będzie mieszanka czekolady gorzkiej z białą (w równych proporcjach po 100 gramów). Czokoholicy na pewno spróbują kilku wariantów. Przepis pochodzi z książki Hilaire Walden Ciastka, ciasteczka i babeczki (wydawnictwo Elipsa).


SKŁADNIKI
100 g drobnego cukru
300 g mąki pszennej
2 małe jajka
50 g masła (roztopionego)
120 ml mleka
100 ml kwaśnej śmietany
200 g czekolady
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao w proszku


1. Wymieszać przesianą mąkę z cukrem, proszkiem do pieczenia i kakao.

2. Jajka wymieszać z mlekiem, śmietaną i roztopionym masłem. Wlać do mąki. Całość ucierać do momentu, aż wszystkie składniki się połączą (ciasto powinno być gęste i kremowe).

3. Czekoladę posiekać na drobne kawałki i dodać do ciasta. Wymieszać.

4. Ciasto przełożyć do wysmarowanych tłuszczem foremek lub papilotek (12 sztuk), napełniając je prawie do pełna. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 190°C i piec 25-30 minut. Mufinki powinny wyrosnąć i być sprężyste przy dotknięciu. Ostudzić.

19 maja 2013

Tort czekoladowy z mascarpone


Lody czekoladowe z własnej domowej wytwórni były tak dobre, że postanowiłem wypróbować inne smaki. W zamrażalniku mrożą się już truskawkowe, a w kolejce do przyrządzenia czekają krówkowe, limonkowe i... szampańskie. Z tymi ostatnimi to mnie może trochę wyobraźnia ponosi, ale nie mogę się oprzeć. Czekając na lody, prezentuję kolejne ciasto czekoladowe – tort czekoladowy z kremem na bazie śmietany kremówki i serka mascarpone. Nie było żadnej specjalnej okazji aby przygotować tort, ale odrobina przyjemności jest czasem potrzebna bez okazji.


CIASTO CZEKOLADOWE CIEMNE
75 g gorzkiej czekolady
75 g mąki pszennej
75 g drobnego cukru
75 g masła
3 duże jajka
1 łyżeczka proszku dopieczenia

CIASTO CZEKOLADOWE JASNE
50 g białej czekolady
50 g mąki pszennej
50 g drobnego cukru
50 g masła
2 duże jajka
1/2 łyżeczki proszku dopieczenia

KREM
150 g serka mascarpone
250 ml śmietany kremówki (30% lub 36%)
50 g gorzkiej czekolady
50 g mlecznej czekolady
1 łyżka cukru pudru


1. Przygotować ciasto ciemne. Czekoladę rozpuścić z masłem. Ubić jajka (w całości) z cukrem. Do jajek stopniowo dodawać rozpuszczoną czekoladę. Na końcu dodać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenie. Wymieszać. Masę przełożyć do okrągłej formy (20-22 cm średnicy) i piec do suchego patyczka (30-35 minut) w temperaturze 180°C.

2. Ciasto jasne przygotować w ten sam sposób jak ciasto ciemne. Piec ok. 25 minut.

3. Przygotować krem. Pokruszoną czekoladę dodać do kremówki. Podgrzewać, aż czekolada się rozpuści. Wystudzić i schłodzić w lodówce przez kilka godzin. Kremówkę ubić do uzyskania gęstego kremu. Serek mascarpone utrzeć z cukrem pudrem, dodać ubitą kremówkę i wymieszać.

4. Ciasto ciemne przekroić na 2 równe części. Krążki przełożyć przygotowanym kremem (ciasto ciemne - ciasto jasne - ciasto ciemne). Wierzch i brzegi ciasta posmarować kremem.  Schłodzić w lodówce.


15 maja 2013

Lody czekoladowe


Pierwsze lody w moim wykonaniu. Czekoladowe. A jakżeby inaczej. Przygotowane na bazie serka mascarpone, śmietany kremówki i czekolady. Wykorzystałem gorzką, mleczną i białą w jednakowych proporcjach. Nie wiedziałem na którą się zdecydować, więc użyłem każdej. Lody przygotowałem metodą tradycyjną (czyt. bezmaszynkową). Maszynki nie posiadam, więc nie miałem wyboru. Kilka razy trzeba było wyjmować pudełko z zamrażalnika, mieszać lody i wkładać je z powrotem. Ale efekt wart był zachodu. Zmrzlina wyszła przepyszna. Już szykuję się na kolejne warianty.


SKŁADNIKI
330 ml śmietany kremówki 36%
250 g serka mascarpone
100 g czekolady
(u mnie w równych proporcjach:
gorzka, mleczna i biała)
1 czubata łyżka cukru pudru


1. Czekoladę połamać na kawałki i przełożyć do garnka. Wlać śmietanę kremówkę. Podgrzewać do momentu, aż czekolada się rozpuści. Wystudzić, a następnie schłodzić w lodówce.

2. Śmietanę ubić. W osobnym naczyniu utrzeć serek mascarpone z cukrem pudrem. Porcjami dodawać ubitą kremówkę. Przełożyć do pojemnika i wstawić do zamrażalnika.

3. Lody w trakcie zamrażania należy kilkukrotnie przemieszać, aby uzyskały lekką i kremową konsystencję.

13 kwietnia 2013

Mleczne trufle rumowe


Trzecia i ostatnia już odsłona trufli: mleczno-rumowe. Moim zdaniem najlepsze z zaprezentowanych w tym tygodniu. Sam się zdziwiłem, że te zasmakowały mi najbardziej, bo zdecydowanie wolę czekoladę gorzką od mlecznej. Ta druga tym razem wygrała. Zachęcam do eksperymentowania z truflami. Baza jest zawsze taka sama (przynajmniej w moim wykonaniu): herbatniki, czekolada i masło, a dobór pozostałych składników zależy tylko i wyłącznie od gustu i wyobraźni.


SKŁADNIKI
(10 sztuk)
100 g mlecznej czekolady
120 g maślanych herbatników
50 g masła
1 łyżka mleka
1 łyżeczka rumu
pokruszone herbatniki do obtaczania trufli


1. Herbatniki bardzo dokładnie pokruszyć (lub drobno zmiksować).

2. Czekoladę połamać na kawałki i przełożyć do żaroodpornej miski. Dodać masło i mleko. Miskę umieścić na garnku z wrzącą wodą. Gotować na małym ogniu, cały czas mieszając, aż składniki się roztopią.

3. Zdjąć z ognia, przestudzić. Do masy wsypać pokruszone ciasteczka. Dokładnie wymieszać i, jeśli konieczne, pozostawić do ostygnięcia. Z przygotowanej masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Schłodzić, aż stwardnieją.

4. Schłodzone trufle obtoczyć w pokruszonych herbatnikach.

10 kwietnia 2013

Trufle perfumowane różą


Dziś druga odsłona weekendowego eksperymentowania: trufle różane. Przyrządziłem je na bazie gorzkiej czekolady (zawartość kakao proszę dostosować do własnych upodobań) i wody różanej, która nadała truflom niezwykłego aromatu. Smak, jaki udało się uzyskać, najlepiej można opisać odnosząc się do sposobu określania zapachu perfum:
– nuta głowy: kakao,
– nuta serca: kwiat róży damasceńskiej,
– nuta bazy: gorzka czekolada i masło.
Lub zwyczajnie: pychota!


SKŁADNIKI
(10 sztuk)
100 g gorzkiej czekolady
120 g maślanych herbatników
50 g masła
1 łyżka cukru pudru
1 łyżka wody różanej
kako do obtaczania trufli


1. Herbatniki bardzo dokładnie pokruszyć (lub drobno zmiksować).

2. Czekoladę połamać na kawałki i przełożyć do żaroodpornej miski. Dodać masło. Miskę umieścić na garnku z wrzącą wodą. Gotować na małym ogniu, cały czas mieszając, aż składniki się roztopią i połączą.

3. Zdjąć z ognia, dodać cukier puder i wodę różaną. Całość utrzeć na gładką masę. Do masy wsypać pokruszone ciasteczka. Dokładnie wymieszać i pozostawić do ostygnięcia. Z przygotowanej masy formować małe kulki wielkości orzecha włoskiego. Schłodzić, aż stwardnieją.

4. Schłodzone trufle obtoczyć w kakao.

09 kwietnia 2013

Białe trufle maślane


Na blogu zamieściłem już wiele przepisów na trufle. W miniony weekend  stworzyłem kolejne trzy: maślane (z białej czekolady), rumowe (z czekolady mlecznej) oraz różane (na bazie gorzkiej czekolady). Dziś prezentuję te pierwsze: mleczno-maślane. Ostatniego zjadłem, pisząc tego posta. Chciałbym zjeść jeszcze jednego, ale się skończyły :(


SKŁADNIKI
(10 sztuk)
100 g mlecznej czekolady
120 g maślanych herbatników
50 g masła
1 łyżka mleka
cukier puder do obtaczania trufli


1. Herbatniki bardzo dokładnie pokruszyć (lub drobno zmiksować).

2. Czekoladę połamać na kawałki i przełożyć do żaroodpornej miski. Dodać masło i mleko. Miskę umieścić na garnku z wrzącą wodą. Gotować na małym ogniu, cały czas mieszając, aż składniki się roztopią.

3. Zdjąć z ognia, przestudzić. Do masy wsypać pokruszone ciasteczka. Dokładnie wymieszać i pozostawić do ostygnięcia. Z przygotowanej masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Schłodzić, aż stwardnieją.

4. Schłodzone trufle obtoczyć w cukrze pudrze.

30 listopada 2012

Brownie


Nie rozumiem dlaczego tak długo zwlekałem i dopiero teraz upiekłem moje pierwsze w życiu brownie. Naprawdę nie rozumiem. Nie dość, że jest to niezwykle prosty deser, to jeszcze czekoladowy do granic możliwości. Czego można chcieć więcej. Właśnie takich rozwiązań kulinarnych potrzebuję w tej chwili – błyskawicznych i niewykle pysznych zarazem. Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson Jak być domową boginią. Wypieki i przysmaki kojące dusze. Nigella proponuje wariant z orzechami włoskimi lub innymi bakaliowymi mieszankami. Ja zdecydowałem się na wersję podstawową bez jakichkolwiek dodatków.


SKŁADNIKI
375 g gorzkiej czekolady
375 g masła
6 jajek
500 g cukru
225 g mąki pszennej
łyżka ekstraktu waniliowego
łyżeczka soli (dałem tylko szczyptę)
300 g posiekanych orzechów włoskich (pominąłem)


1. Nagrzać piekarnik do temperatury 180°C. Blaszkę o wymiarach około 33 x 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia.

2. Masło roztopić z czekoladą. Pozostawić do przestygnięcia. Jajka utrzeć z cukrem i ekstraktem waniliowym. Przestudzoną czekoladę wymieszać z jajkami z cukrem, mąką i orzechami. Masę przełożyć do przygotowanej formy. Piec około 25-30 minut. Pozostawić do ostudzenia.

31 października 2012

Czekoladowy przekładaniec


Częstotliwość moich wpisów, łagodnie rzecz ujmując, powala. Dziwię się, że jeszcze mi bloga nie zamknęli. Poprawy nie obiecuję, bo obietnic trzeba dotrzymywać, a obawiam się, że w przypadku mojego pisania mogłoby być z tym krucho (i z całą pewnością nie mam tu na myśli kruchego ciasta). Obecnie zbieram na lepszy sprzęt fotograficzny. Nie powinno być z tym problemu. Mam na myśli lepszy sprzęt, a nie czynność zbierania. Z obecnego aparatu wycisnąłem już bowiem wszystko, co tylko się dało. Jak już dokonam zakupu, to zacznę częściej publikować. Tego się trzymam. A dziś proponuję ciasto czekoladowe przekładane masą krówkową i bitą śmietaną. Niepozornie, ale pysznie.


CIASTO
6 jajek
150 g mąki pszennej
czubata łyżka mąki ziemniaczanej
150 g cukru
pół łyżeczki proszku do pieczenia
80 g masła
50 g gorzkiej czekolady

MASA I POLEWA
375 ml śmietany kremówki 36%
czubata łyżka cukru pudru
250 g gotowanego mleka zagęszczonego skondensowanego (masy krówkowej)
150 g gorzkiej czekolady
30 g masła
2 łyżki mleka


1. Nagrzać piekarnik do temperatury 200°C. Średniej wielkości kwadratową blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia.

2. Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia i startą na drobne wiórki czekoladą. Masło rozpuścić. Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywną pianę. Dodać cukier i ponownie ubić. Nie przerywając ubijania dodać żółtka. Na końcu dodać mąkę z czekoladą i przestudzone masło. Całość wymieszać. Ciasto przełożyć do przygotowanej blaszki. Piec 30-40 minut, aż patyczek wbity w środek ciasta będzie suchy. Pozostawić do całkowitego ostudzenia.

3. Śmietanę kremówkę ubić. Pod koniec ubijania dodać cukier puder. Ostudzone ciasto przekroić na 3 równe części. Pierwszą część posmarować masą krówkową. Położyć na niej drugą część, a na niej rozsmarować ubitą śmietanę. Przykryć trzecią częścią ciasta.

4. Przygotować polewę. Czekoladę rozpuścić z masłem i mlekiem. Ja użyłem kuchenki mikrofalowej, ale polewę można przygotować również w kąpieli wodnej. Polewą polać ciasto. Pozostawić, aż zastygnie.



15 września 2012

Tarta czekoladowa


Od ostatniego wpisu minęło już półtora miesiąca. Rekord, którym raczej nie powinienem się chwalić. Wiele w tym czasie się wydarzyło. Trochę się pozmieniało. No i teraz jest inaczej niż było. Może po kolei (krótko, coby nie zanudzać). Ostatniego dnia lipca pojechałem do Warszawy. Na wyjazd ten czekałem od dawna i w końcu nastąpił. Chodzi o koncert Madonny. Pierwsza jej wizyta w Polsce mnie ominęła i do dziś nie wiem dlaczego nie zdecydowałem się na zakup biletu. Tegorocznego koncertu nie zignorowałem, spakowałem plecak i pojechałem do stolicy. Swoje odczekałem (kilka godzin w kolejce przed stadionem, kilka godzin przed sceną na stadionie – kręgosłup prawie pękł), Madonnę zobaczyłem (na próbie w wersji saute, na koncercie w wersji full), posłuchałem, pooglądałem i wróciłem. Koncert miło wspominam. Po powrocie czekało na mnie ważne zadanie – poszukiwanie pracy. W czerwcu zdałem egzamin, skończyłem matematykę i stwierdziłem, że na dalsze studiowanie nie mam już ani ochoty, ani siły. Dziękuję, siedem lat na dwóch uczelniach mi w zupełności wystarczy. Lipiec minął na odpoczywaniu i chorowaniu. Chciałem trochę odpocząć po ostatnim semestrze studiów, ale najpierw musiałem go odchorować. Swoje odchorowałem, po czym pojechałem na wakacje. O  pobycie w Sopocie już wspominałem, więc nie będę się powtarzał. Sierpień ogłosiłem miesiącem poszukiwania pracy. CV, listy motywacyjne – pisałem, wysyłałem, pisałem i wysyłałem. No i się udało. Trzy tygodnie poszukiwań i mamy sukces. Zaczyna pan od września – usłyszałem 21 sierpnia. Czyli przede mną jeszcze niecałe dwa tygodnie wakacji. Trzeba było jakoś ten czas wykorzystać. Padło na Bałtyk. Po raz drugi w tym roku. Tym razem wylądowałem na zachodnim wybrzeżu, w Międzyzdrojach. Morze, plaża, gotowana ku(pauza)kurydza, odciśnięte łapki w chodnikowej płycie... Złapałem trochę nadmorskiej opalenizny i wróciłem do Wrocławia. Teraz czas na przygodę z korporacją. Nowi ludzie, nowe otoczenie, nowe wyzwania. Czekam, jak to wszystko się potoczy. Czekanie umilam sobie tartą czekoladową. Czekolady bowiem nigdy dość.


SKŁADNIKI
220 g mąki pszennej
50 g + 1 łyżka cukru pudru
3 łyżki cukru
1 jajko
125 g + 1 łyżka masła
200 g gorzkiej czekolady
1 opakowanie budyniu czekoladowego
500 ml mleka
150 ml śmietany kremówki (30 lub 36 %)
1 płaska łyżeczka żelatyny


1. Przygotować kruche ciasto: mąkę oraz 50 g cukru pudru posiekać z 125 g masł1. Dodać jajko i zagnieść ciasto. Z ciasta uformować kulę. Schładzać ją w lodówce przez 1 godzinę.

2. Ciasto rozwałkować na okrągły placek. Wyłożyć nim formę do tarty (30-32 cm średnicy). Ciasto obciążyć, np. suchymi ziarnami fasoli. Zapiekać w temperaturze 200 °C. Po 15 minutach usunąć obciążenie. Ciasto pozostawić w piekarniku jeszcze przez 10-15 minut, aż lekko się zarumieni. Upieczone ciasto ostudzić.

3. W 100 ml mleka rozpuścić budyń. Pozostałe mleko zagotować z 3 łyżkami cukru, gorzką czekoladą i 1 łyżką masła. Do gotującego się mleka wlać rozpuszczony budyń. Gotować, aż masa zgęstnieje. Gorącą masę przełożyć na kruchy spód. Pozostawić do wystygnięcia.

4. Śmietanę kremówkę ubić. Żelatynę rozpuścić w odrobinie gorącej wody. Lekko przestudzić i dodać do ubitej kremówki. Całość dokładnie wymieszać. Kremówkę przełożyć na tartę. Rozsmarować. Posypać wiórkami czekolady.

22 czerwca 2012

Tort z masą śmietankowo-czekoladową i truskawkami


Czas wytłumaczyć się z dość długiej nieobecności na blogu. Koniec roku akademickiego zbliżał się nieubłaganie, a wraz z nim zbliżał się egzamin licencjacki. Ostatnie tygodnie spędziłem więc na intensywnym przygotowywaniu się do tego egzaminu. Książki kucharskie zastąpione zostały książkami ze zgoła odmiennej dziedziny – matematyki. Na szczęście czas ten już minął, egzamin został zdany, a ja mogę trochę odpocząć (choć nie do końca, bo właśnie odchorowuję moją naukę). Na osłodę choroby – tort kakaowy z masą śmietankowo-czekoladową i truskawkami. Niestety podczas przygotowywania tego ciasta pojawiły się pewne nieprzewidziane komplikacje. Problematyczne okazało się przygotowanie masy do przełożenia tortu. Kremówka z rozpuszczoną czekoladą, mimo kilkunastu minut miksowania, nie chciała się ubić. Nie wiem czy była to wina śmietany lub czekolady, które kupiłem, czy może pomysł ten po prostu nie działa dla białej czekolady (z gorzką  próbowałem i wszystko było OK). Problem rozwiązałem za pomocą żelatyny. Konsystencja masy jest inna niż planowałem, ale najważniejsze, że dobrze smakuje (no i nie najgorzej wygląda :)). Jeśli wam śmietana z czekoladą się ubije, to pomińcie żelatynę (albo zmniejszcie jej ilość), a ubitą kremówką przełóżcie ciasto.






SKŁADNIKI
120 g cukru
50 g mąki pszennej
3 jajka
1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej
2 łyżki kakao
330 ml śmietany kremówki (36%)
100 g białej czekolady
1 czubata łyżka żelatyny
truskawki
czekoladowe wiórki do dekoracji


1. Przygotować biszkopt (co najmniej kilka godzin przed przełożeniem). Białka ubić na sztywną pianę, dodać cukier i jeszcze chwilę ubijać. Nie przerywając ubijania, dodać żółtka. Mąkę pszenną przesiać z mąką ziemniaczaną oraz 2 łyżkami kakao i dodać do ubitych jajek. Delikatnie wymieszać. Masę przełożyć do okrągłej formy (średnica 20-22 cm)*. Biszkopt piec w temperaturze 160 °C, aż się lekko zrumieni, a patyczek wbity w jego środek będzie suchy.

2. Białą czekoladę połamać na kawałki. Podgrzewać na małym ogniu wraz ze śmietaną kremówką do momentu, aż składniki się połączą. Pozostawić do wystygnięcia.

3. Wystudzoną śmietanę lekko ubić. Żelatynę rozpuścić w odrobinie gorącej wody. Połączyć ze śmietaną. Ubijać, aż masa zesztywnieje. Biszkopt przekroić na 2 części. Przełożyć przygotowaną masą śmietankowo-czekoladową. Boki ciasta obsypać wiórkami czekoladowymi.Wstawić do lodówki na 2 godziny. Przed podaniem udekorować truskawkami.

* W tortownicy dno wykładam papierem do pieczenia, a ścianki pozostawiam suche. Dzięki temu podczas pieczenia brzegi nie zapadają się do środka i biszkopt jest idealnie równy. Po wystudzeniu brzegi ciasta od formy należy oddzielić za pomocą noża.




27 kwietnia 2012

Trufle czekoladowe


Na blogu znaleźć możecie kilka przepisów na trufle. Dziś do mojej truflowej kolekcji dorzucam kolejną propozycję – trufle czekoladowe. Krótko i na temat: niezwykle łatwe i szybkie w wykonaniu, niezwykle smaczne, zbyt szybko znikające, idealne na podarunek. Z podanych składników wychodzi 20-25 trufli.


SKŁADNIKI 
200 g gorzkiej czekolady 
200 g kruchych ciasteczek maślanych
2 łyżki masła
2-3 łyżki cukru pudru (lub więcej; zależy jak słodkie trufle chcecie otrzymać)
3 łyżki śmietanki lub mleka
cukier puder, kakao, pokruszone ciastka do obtaczania trufli


1. Kruche ciasteczka bardzo dokładnie pokruszyć (lub zmiksować).

2. Czekoladę połamać na kawałki i wsypać do żaroodpornej miski. Dodać masło i śmietankę/mleko. Miskę umieścić na garnku z wrzącą wodą. Gotować na małym ogniu, cały czas mieszając, aż składniki się roztopią. [Czekoladę z masłem i mlekiem można także roztopić w mikrofalówce ustawionej na 400W. Czas 1-2 minuty (trzeba jednak co chwilę sprawdzać, by czekolada się nie zagotowała). Dla mniej wprawionych polecam pierwszy sposób roztapiania czekolady.]

3. Zdjąć z ognia, dodać cukier puder. Całość utrzeć na gładką masę. Do masy wsypać pokruszone ciasteczka. Dokładnie wymieszać i, jeśli konieczne, pozostawić do ostygnięcia. Z przygotowanej masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Schładzać, aż stwardnieją.

4. Schłodzone trufle obtoczyć w cukrze pudrze, kakao lub pokruszonych ciasteczkach.

16 kwietnia 2012

Tarta z musem czekoladowym


Mam nadzieję, że po słodkim wielkanocnym przejedzeniu (baby, mazurki, serniki... z całą pewnością w ilościach nieprzyzwoitych) nie pozostał już ślad, bo dzisiejsza moja propozycja jest zdecydowanie dla osób z dużą tolerancją na słodycz. I niech nikogo nie zwiodą pozory! Tarta, choć wygląda na delikatną i lekką, niewinna nie jest. Niejednego czokoholika rozłoży na łopatki już przy drugim kawałku. Jeśli się mylę, to mnie poprawcie, ale wątpię, by ktoś dał radę dwóm solidnym porcjom :). Tarta jest pyszna, bardzo  czekoladowa i niezwykle sycąca. Z pewnością obdzielić nią można sporą gromadkę gości. Zdecydowanie nie dla osób na diecie bezsłodyczowej.


SKŁADNIKI 
350 g gorzkiej czekolady
300 g kruchych ciastek
3 łyżki cukru
500 ml śmietany kremówki (30% lub 36%)
40 g masła
3 białka
1 łyżeczka żelatyny


1. Ciastka rozdrobnić na małe okruchy (można w tym celu wykorzystać malakser). Do pokruszonych ciastek dodać 50 g startej na drobne wiórki czekolady i roztopione masło. Całość dokładnie wymieszać. Wilgotnymi okruchami wyłożyć formę do tarty (29 cm średnicy).

2. Śmietanę kremówkę wraz z pozostałą czekoladą podgrzewać na niewielkim ogniu, aż składniki się połączą. Pozostawić do całkowitego wystygnięcia.

3. Ostudzoną kremówkę ubić. Białką ubić na sztywną pianę, dodając 3 łyżki cukru. Pianę i rozpuszczoną w niewielkiej ilości ciepłej wody żelatynę połączyć z ubitą kremówką. Masę przełożyć na przygotowany ciasteczkowy spód. Schładzać 2-3 godziny w lodówce.


24 marca 2012

Sernik w czekoladzie


Po serniku gotowanym pozostały już tylko wspomnienia. Smakował jednak tak dobrze, że postanowiłem go włączyć na trwałe do mojego słodkiego menu. No i wykonałem go po raz drugi. Tym razem w wersji czekoladowej – na czekoladowym spodzie i z dużą ilością czekolady na wierzchu. Wyszedł lepszy od wersji pierwotnej.


SKŁADNIKI
0,75 kg sera trzykrotnie zmielonego
200 g cukru
200 g kruchych ciasteczek
200 g masła
3 jajka
150 ml + 3 łyżki mleka
1,5 opakowania budyniu śmietankowego bez cukru (użyłem budyniu śmietankowego z białą czekoladą) lub 1 opakowanie + 1 łyżka mąki ziemniaczanej
200 g gorzkiej czekolady


1. Ciasteczka pokruszyć i połączyć z 50 g roztopionego masła oraz kilkoma kostkami czekolady startymi na drobne wiórki. Okruchami wyłożyć tortownicę o średnicy 20  cm. Ciasteczkowy spód posypać kilkoma kostkami czekolady posiekanymi na drobne kawałki (do polewy ma pozostać 150 g czekolady).

2. Pozostałe masło utrzeć z cukrem i żółtkami. Dodać ser i dokładnie wymieszać. Na końcu dodać pianę ubitą z białek i ponownie wymieszać. Masę zagotować w garnku (należy ją ciągle mieszać, by się nie przypaliła). Do gotującej się masy serowej wlać rozrobiony w 150 ml mleka budyń (wciąż intensywnie mieszać masę). Gotować, aż masa zgęstnieje.

3. Gorącą masę serową wylać na przygotowany spód. Pozostawić do ostygnięcia. Pozostałą czekoladę rozpuścić z 3 łyżkami mleka. Czekoladą polać sernik.Sernik przed podaniem schłodzić w lodówce.

29 lutego 2012

Trufle limonkowe


Na blogu gościły już tradycyjne trufle czekoladowo-rumowe oraz trufle kokosowo-pomarańczowe. Tym razem prezentuję wersję limonkową. Od pewnego czasu mam bowiem obsesję na punkcie limonek. Bardzo często przyrządzam tartę limonkową, na którą właściwie zawsze mam ochotę. Chętnie także eksperymentuję, choć nie zawsze z dobrym skutkiem. Jedna z moich ostatnich klap kulinarnych to ciasto czekoladowe z kremem limonkowym na bazie creme patissiere. Niestety zważonym. Cóż, w kuchni też trzeba uczyć się na błędach. Los trufli limonkowych (również eksperymentalnych) na szczęście był odmienny. Wyszły znakomite. Szkoda tylko, że było ich tak mało.


SKŁADNIKI 
100 g białej czekolady
120 g maślanych herbatników
2 łyżki masła
limonka
cukier puder


1. Herbatniki bardzo dokładnie pokruszyć (lub zmiksować).

2. Czekoladę połamać na kawałki i wsypać do żaroodpornej miski. Dodać masło. Miskę umieścić na garnku z wrzącą wodą. Gotować na małym ogniu, cały czas mieszając, aż składniki się roztopią.

3. Zdjąć z ognia, dodać skórkę otartą z limonki oraz sok wyciśnięty z połowy owocu. Całość utrzeć na gładką masę. Do masy wsypać pokruszone herbatniki. Dokładnie wymieszać. Z przygotowanej masy formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Schładzać, aż stwardnieją.

4. Schłodzone trufle obtoczyć w cukrze pudrze.


13 lutego 2012

Tartaletki sernikowe stracciatella


Tym razem tartaletki z serkiem homogenizowanym i gorzką czekoladą. Stracciatella w wersji nietypowej. Dzięki zastosowaniu serka homogenizowanego tartaletki wyszły bardzo delikatne (dlatego nie zastępujcie serka homogenizowanego innym twarogiem). Gorzka czekolada nadała natomiast miniserniczkom niezwykłego aromatu. Jej drobne kawałeczki rozpuszczają się podczas jedzenia i znakomicie komponują się z delikatnością serka homogenizowanego. Duet godny polecenia.


SKŁADNIKI (6 sztuk)
200 g mąki pszennej
60 g cukru pudru
30 g drobnego cukru
100 g masła
2 jajka
300 g waniliowego serka homogenizowanego
50 g gorzkiej czekolady


1. Nagrzać piekarnik do temperatury 200°C. Natłuścić 6 foremek do tartaletek (o średnicy 10 cm).

2. Przesiać mąkę i cukier puder do miski. Masło pokroić na drobne kawałeczki i palcami rozetrzeć z mąką i cukrem pudrem. Zagnieść gładkie ciasto. Ciasto schłodzić przez 20 minut w lodówce.

3. Ciasto podzielić na 6 równych części. Wyłożyć nimi przygotowane foremki.

4. W misce utrzeć serek homogenizowany z cukrem oraz jajkami. Dodać drobno posiekaną czekoladę. Całość dokładnie wymieszać. Masą serową napełnić tartaletki. Wstawić do piekarnika. Piec 30-40 minut, aż wierzch lekko się zrumieni. Po upieczeniu wyjąć z piekarnika i ostudzić.

01 lutego 2012

Ciasto czekoladowe


Dziś, po miesięcznej przerwie blogowania spowodowanej brakiem czasu na słodkie szaleństwa kuchenne :(, proponuję coś, co łasuchy lubią najbardziej – ciasto czekoladowe. Aromatyczne, bardzo wilgotne i niezbyt słodkie – moje ulubione. Niech podczas przygotowywanie ciasta was nie zrazi to, że masa maślano-jajeczna się trochę zważy. O to chodzi. Podczas pieczenia kawałeczki masła się rozpuszczą, nadając ciastu cudowną wilgotność. Smacznego!


SKŁADNIKI 
170 g gorzkiej czekolady
250 g mąki pszennej
100 g cukru
125 g masła
2 jajka
80 ml (1/3 szklanki) mleka
łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
ewentualnie 2 łyżki likieru pomarańczowego
(lub kilka kropel aromatu pomarańczowego)
2 łyżki kwaśnej śmietany 18%


1. Rozgrzać piekarnik do temperatury 200-220°C. Formę keksową wyłożyć papierem do pieczenia.

2. Czekoladę posiekać na drobne kawałki. 

3. Masło utrzeć z cukrem. Dodać jajka i zmiksować. Dodać pozostałe składniki: przesianą mąkę, proszek do pieczenia, kakao, mleko, 150 g posiekanej czekolady oraz likier pomarańczowy. Całość wymieszać mikserem. 

4. Ciasto wyłożyć do przygotowanej wcześniej foremki. Wstawić do piekarnika i piec 60-70 minut do momentu, aż wbity w ciasto patyczek będzie suchy. Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika i odstawić do ostygnięcia. Pozostałą czekoladę rozpuścić z 2 łyżkami kwaśnej śmietany (użyłem do tego celu kuchenki mikrofalowej). Polewą polać przestudzone ciasto.

13 września 2011

Mufinki czekoladowe z malinami


Kiedy przychodzi mi ochota na słodki wypiek, a nie chce mi się wychodzić na zakupy, zabieram się za przygotowanie mufinek. Zawsze bowiem znajdzie się pod ręką kilka produktów, z których można przyrządzić małe babeczki. Mąką, cukier, jajka – tego nigdy nie brakuje w mojej kuchni. Do tego odrobina masła lub oleju, mleka, jogurtu, maślanki, trochę owoców, z czekoladą lub bez... Wymieniać można w nieskończoność. Ograniczeniem jest tylko nasza wyobraźnia. Problem pojawia się natomiast w momencie, kiedy chcę spisać przepis. Czego to ja dokładnie użyłem? Tym razem się udało (nie zawsze jednak tak bywa :)).


BABECZKI (12 sztuk)
250 g malin
250 g mąki pszennej
150 g cukru
125 g masła
2 jajka
łyżeczka proszku do pieczenia
łyżka kwaśnej śmietany
100 ml mleka
50 g gorzkiej czekolady
łyżka kakao

KREM
200 ml mleka
2 łyżki mąki pszennej
łyżeczka mąki ziemniaczanej
2 łyżki cukru pudru
100 g masła


1. Nagrzać piekarnik do temperatury 190°C. Natłuścić 12 foremek do mufinek lub przygotować foremki papierowe. 

2. Przygotować babeczki. W mleku rozpuścić połamaną czekoladę. Mikserem utrzeć masło na gładki krem. Dodać cukier i ucierać do momentu, aż powstanie puszysta masa. Dodać jajka, nie przerywając ucierania. Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia oraz kakao. Dodać do ciasta razem z kwaśną śmietaną i rozpuszczoną w mleku czekoladą. Dokładnie wymieszać. Połowę ciasta nałożyć do przygotowanych foremek. Do każdej foremki włożyć kilka malin, przykryć je pozostały ciastem. Babeczki wstawić do piekarnika i piec 25-30 minut. Ostudzić.

3. Przygotować krem. Mleko wymieszać z cukrem, mąką pszenną i mąką ziemniaczaną. Zagotować intensywnie mieszając. Gotować, aż masa zgęstnieje. Przestudzić. Mikserem utrzeć masło. Nie przerywając ucierania dodawać porcjami masę budyniową.

4. Upieczone babeczki udekorować kremem i malinami.


09 września 2011

Urodzinowy torcik czekoladowy dla mojej siostry Iwony


Wszystkiego najlepszego! Abyś zawsze była szczęśliwa.


SKŁADNIKI 
80 g mąki pszennej
100 g + 3 łyżki cukru
125 g masła o temperaturze pokojowej
50 g gorzkiej czekolady
3 jajka
400 ml mleka
budyń czekoladowy
biała i gorzka czekolada do dekoracji


1. Nagrzać piekarnik do temperatury 170°C. Natłuścić dużą blachę.

2. Przygotować biszkopt. Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę. Dodać 100 g cukru i ponownie ubić. Wymieszać z żółtkami. Dodać mąkę i delikatnie wymieszać. Masę przelać na blaszkę. Wstawić do piekarnia i upiec.

3. Przygotować krem. W 1/2 szklanki mleka rozpuścić budyń. Pozostałe mleko zagotować z 3 łyżkami cukru oraz 50 g gorzkiej czekolady. Do gotującego się mleka wlać rozpuszczony budyń. Gotować ciągle mieszając, aż masa zgęstnieje. Ugotowany budyń przestudzić. Masło utrzeć na puszystą masę. Nie przerywając ucierania, dodawać porcjami przestudzony budyń.

4. Biszkopt podzielić na 4 równe części. Przełożyć je przygotowanym kremem maślano-budyniowym. Wierzch i boki tortu również posmarować kremem. Wierzch udekorować posiekaną czekoladą. Schłodzić w lodówce.

01 września 2011

Sachertorte – tort Sachera


Jednym z deserów, które miałem przyjemność skosztować w Wiedniu był tort Sachera – słodki symbol tego miasta. Deser ten wymyślony został przez Franza Sachera w 1832 roku. Od tamtej pory wielu cukierników próbowało rozszyfrować recepturę Sachera. Powstały liczne warianty i modyfikacje przepisu na tort czekoladowy przełożony morelową marmoladą. Mianem "oryginalnego tortu Sachera" określić można jednak tylko ciasto stworzone w oparciu o przepis pochodzący z wiedeńskiego hotelu Sacher, gdzie receptura przechowywana jest niczym największa tajemnica państwowa. Przepis ten został jednak częściowo odtajniony. W 1980 roku Carla Sacher (żona wnuka Franza Sachera) przekazała swojej wnuczce na piśmie przepis na "domową" wersję tortu Sachera. Przekazała za pomocą kuriera...


Oto przepis Carli Sacher:


SKŁADNIKI 
110 g mąki pszennej
265 g cukru
6 jajek
140 g masła
265 g gorzkiej czekolady
75 g kakao
najlepszej jakości marmolada morelowa
65 ml wody
szczypta soli


1. Nagrzać piekarnik do temperatury 165°C. Natłuścić tortownicę.

2. Przygotować ciasto. 140 g masła ubić na puszystą masę z 40 g cukru. Dodać 6 żółtek i ponownie ubić. Nie przerywając ubijania wlewać stopniowo rozpuszczone 140 g czekolady (czekolada nie powinna być zbyt gorąca). Do czekoladowej masy dodać mąkę wymieszaną z 60 g kakao. Białka ubić ze szczyptą soli. Dodać 100 g cukru i ponownie ubić na sztywno. Pianę delikatnie połączyć z ciastem. Ciasto przełożyć do natłuszczonej tortownicy i wstawić do piekarnika. Piec 45 minut. Po upieczeniu ostudzić.

3. Wystudzone ciasto przekroić na dwa blaty. Blaty przełożyć ciepłą marmoladą morelową. Wierzch i boki tortu posmarować natomiast bardzo gorącą marmoladą.

4. Przygotować polewę. Zagotować wodę z 125 g cukru, 125 g czekolady oraz z 15 g kakao. Gotować na małym ogniu, aż polewa zgęstnieje (za łyżką wyciąganą z polewy będą ciągnęły się cienkie nitki). Tort polać przestudzoną (lekko ciepłą) polewą. Pozostawić do zastygnięcia polewy.

Źródło